Rozdział 4 przełożony w inne miejsce ponieważ się usuną.
Ps. Przepraszam że tak krótko
(Muzyka)
- Chciałem ci powiedzieć że... Nie wiem jak to zabrzmi - Powiedział zakłopotany .
- Harry ja ci serio mówię. Ja nie gryzę, możesz mi mówić co chcesz a ja się nie obrarze. Ja mówię serio.
- W sumie masz rację. Tylko nie wiem jak to ująć.. Jeszcze bóg jedyny wie jak to zabrzmi...
- No mów Harry, słucham cię - Powiedziała z uśmiechem na twarzy Hermiona .
- No bo ja...- Nie dokończył bo Molly wybiegła do nich.
- Chodźcie, musicie mi pomóc! - krzyknęła po czym wróciła do Nory.
Tak jak Pani Wesley im kazała poszli do Nory żeby pomóc jej sprzątać kuchnię i postawić talerze z kolacją na stole co było bardzo nudne. Była zmęczona a zarazem zła na Panią Wesley że musiała im przeszkodzić w takiej chwili w której Harry chciał jej coś powiedzieć ale się bał a kiedy nabrał odwagi musiała wyjść i rozkazać im żeby pomogli posprzątać, A nie mogła to być Ginny albo Ron? pewnie nie bo niechce przemęczać swojego syneczka ani córeczki.
Takie myśli przechodziły po głowie Hermiony.
Na kolacji Hermiona nie była specjalnie głodna więc poszła do swojego pokoju i odrazu zasnęła.
Wstała o 10 przypominając sobie że dzisiaj idzie na pokątną.
Szybko się ubraęa i zeszła na dół gdzie siedziała sama Lucy która jak było widać gdzieś wychodziła.
- Hermiona! Idziesz na pokątną? - Zapytała. Dopiero teraz Hermiona zdała sobie sprawę że książki z 6 roku są tagże do 7 klasy.
- Yyy Nie. Mam książki.
- Ok.. No więc pójdę sama z Ginny
Hermi usiadła i popatrzała na Tosta który jej przypomniał o Wielkiej sali którą zobaczy ostatni raz.
Z zamyśleń wyrwał ją głso Ginny.
- Hetmiono. Nie idźesz?
- Nie, nie idę bo mam książki już do 7 klasy.
- A no.. Pamiętem co Dumbledore mówił.
Będziecie wszystko powtarzać
- Noo. I jeszcze na początku roku mamy się uczyć czarować patronusa! - Krzyknęła przerażona.
- Nie bój się. Przecież już umiesz.
- A no fakt..
- To my już pójdziemy.
- Ok. Uważaj na siebie Lucy.
Kiedy wyszli Hermiona pokierowała się do swojego pokoju i wyjęła książkę i zaczęła się uczyć żeby mieć mniej do nauki następnego roku i nie wiedziała kiedy zasnęła
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz