sobota, 3 października 2015

nora

O "Prawdziwej miłości  nie udowadnia się słowami"

Hermiona siedziała na krześlie i czekała na państa Wezleyów któży mieli zawitać do niej i zabrać ją razem z swoją kuzynkom do Nory.
Kiedy czekała zobaczyła ją jak taszczy torbę po schodach, Wstała i wypowiedziała "Accio troba" a torba była już na dole.
- Łał! Dzięki Hermiona - Lucy.
- Nie musisz dziękować - powiedziała chowając różdzkę do kieszenici siadając spowrotem.
- A kiedy oni będą? - Spytała Kuzynka Hermiony
- Za 30 minut. 30 minut! - Krzykneła i pobiegła na górę zrobić poranną toaletę i się ubrać. Kiedy ubierała się miała lekkie kąplikacje. Ubrała się w białą bluzkę niebieskie rurki i szare adidasy.
Kiedy się ubrała zeszła na dół.
- Jeszcze ich niema?
- Jak widać..
- Spuźniają się..
Hermiona zaczęła zonwu rozmyślać  o Horkruksach. Męczył ją ten temat jak jeszcze nigdy. Z zamyśleń wyrwało ją chuczenie. Odwruciła się i zobaczyła długie rude włosy. Odrazu do niej podbiegła i przytuliły się.
- Ginny! Jak miło cię widzieć - krzyknęła.
- Ciebie też miło widzieć Hermi. A to jest ta twoja kuzynka pewnie?
- Tak. Tak jak Ci pisałam to Lucy.
- Miło mi cię poznać Lucy - przywitała się. - Mi ciebie też miło poznać Ginny.
- Lepiej nie przedłużajmy bo moja mama czeka z śniadaniem.
- Masz rację.  gdzie moje walizki?
- Są już w Norze.
Kiedy weszła do kominka wypowiedziała "Do Nory" a przed nią pojawiły się płomienie i weszła. Po niej weszła Lucy a na końcu Ginny bo musiała jej wytłomavzyć jak korzystać z sieci fiu.
Kiedy byli na miejscu Lucy obserwowała wszystko po koleji obracając się na pięcie. Hermiona usiadła na krześle, gdy usłyszała że ktoś schodzi po schodach serce zaczeło jej bić szybciej. Byłcto nie kto inny jak Harry i Ron. Lucy która siedziała obok niej odwruciła się jak poparzona i odrazu odwrucięa w stronę proroka codziennego który jej zdaniem był bardziej ciekawy niż Harry i Ron któży zeszli żeby się przywitać.
Gdy Hermiona zobaczyła Harrego serce jej podskoczyło. Nie wiedziała co się z nią dzieje. Za Harrym i Ronem przyszła Molly i popatrzała w tej chwili na Hermionę i Lucy.
- Kochane! Już jesteście!  Cieszś się że was widzę. A to Pewnie Lucy?
- Tak jestem Lucy - wymamrotała kuzynka Hermiony.
- Chcecie coś do jedzenia?
-  Nie jesteśmy głodne - powiedziały równo
________________________
Przepraszam że tak krótko ale Gitara,Szkoła,Nauka,Angielski który mam zaraz. To wszystko mnie przerasta!
Będę się starać żeby rozdziały były jak najczęściej. I to na tyle bo mam zaraz angielski. To pa!
Ps. Napiszcie chociaż jeden komentarz bo to mnie motywuje ;)

2 komentarze:

  1. Hmm. Super ci to wyszło ale za mało Xd Weny! I powodzonka w pisaniu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki ;) rozdział dzisiaj albo jutro. Postaram się dzisiaj więcej napisać Xd.

    OdpowiedzUsuń