poniedziałek, 12 października 2015

" Gdy jesteś obok moje serce Zaczyna bić szybciej"

Miłego czytania :)) 
                                                            
                                 ♥♥♥
Siedziała na wzgórzu i patrzała jak chłopcy (czyli Ron, Harry, Fred, George ) grają w Quidditch'a. Podziwiała ich a najbardziej Harrego który pędził niby strzała za Ronem i Fredem na swojej miotle czyli Błyskawicy .
Kiedy tak patrzała zobaczyła że Harry i inni lecą na dół po czym z miotłami pobiegli do Hemrmiony.
- Hermiono, może chciałabyś zagrać z nami? - Zapytał Ron 
- Ron... Wiesz że nie interesuję się Quidditch'em . - Odpowiedziała mu.
- Proszę... Mionka - Tym razem odezwał  się Harry.
- No dobrze ale nie mam miotły...
- Fred ci da bo niechce mu się grać - Ron
- Echh no ok - powiedziała biorąc od Freda miotłę i wsiadając na nią - A jak spadnę?
- Nie spadniesz. Jesteś zbyt mądra żeby spaść - Harry
Hermiona odepchnęła się od ziemi zaczynając lecieć do Góry.
Kiedy reszta była już w górze Hermiona zaczęła latać.
Nawet dobrze jej to szło, Góra, Dół, Prawo Lewo.
Latała jakby już wcześniej szybowała po niebie na miotle.
Kiedy usłyszeli krzyk pani Wesley "DO DOMU! OBIAD" który dało się usłyszeć aż na wzgórzu zlecieli na dół i zsiedli z mioteł.
- Byłaś obłędna Hermiono! - Powiedział Harry lekko szokowany że Hermiona umiała latać - Latałaś wcześniej?
- Nie, nie latałam. Też jestem zdziwiona że umiem latać - Odpowiedziała mu - Chodźmy lepiej na obiad bo pani Wesley się wkurzy i dopiero będzie.
- Zgadzam się z tobą Miona - Powiedział Ron - Jestem straaasznie głodny .
- Chyba chciałeś powiedzieć "jak zawsze" Ronaldzie - odezwała się tym razem Ginny która podbiegła do nich - Chodźcie lepiej bo obiad wystygnie i nie będzie smacznie bo są naleśniki.
Po słowach Ginny pobiegli do Nory i usiadli do stołu gdzie na talerzach były już smaczne Naleśniki dżemem truskawkowym.
Hermiona miała tyle szczęścia bo akurat usiadła obok Harrego który patrzał się w naleśnika z niechęciom do jedzenia.
Ron akurat jadł już drugiego ( jak to Ron) 
Hermionie nie chciało się specjalnie jeść ale skusiła się na tylko jednego.
Kiedy zjadła podziękowała i odeszła od stołu idąc do swojego i Ginny pokoju żeby odpocząć.
Kiedy weszła do pokoju rzuciła się na łóżko i zasnęła.
Obudziła się 4 godziny później, akurat był zachód słońca więc wyszła na z pokoju w stronę drzwi wyjściowych.
Wyszła z domu i pokierowała się w stronę jeziorka nad którym było widać zachodzące słońce.
Słońce odbijało się od tafli jeziora tworząc miłą atmosferę nad nim. 
Ile by dała żeby teraz ktoś przyszedł i ją przytulił, czuła się niczym samotna gwiazdka na niebie która nigdzie nie pasowała ani nikogo nie interesowała. 
Chciała by żeby ktoś ją obiją ramieniem i powiedział że wszystko będzie dobrze.
Chciałaby być już w Hogwarcie gdzie zobaczy znów szczęśliwą twarz Lavender oraz Parvati i skończy ostatni rok nauki w Hogwarcie. 
Nie do końca cały bo Czarny Pan... 
Horkruksy... Wojna... Ten rok będzie miał jak dla niej i jej przyjaciół swoje plusy i minusy.
        
                                   ♥♥♥ 
Lucy patrzała przez duże okno w Norze na niebieskie róże które wydawały się być posypane brokatem mieniącym się w słońcu niczym czysty diament ale to były tylko kropelki wody. 
Nagle do niej podeszła Ginny.
- Co tak sama siedzisz? - Zapytała się
- Sama nie wiem... Tak sobie patrzę na niebieskie róże. Są takie piękne Niczym tysiąc diamentów.
- Wiem o tym. Są naprawdę śliczne. Mogą zmieniać kolory. Kiedy jest zachud słońca są niebieskie, kiedy noc białe, kiedy dzień żółte a kiedy popołudnie różowe.
- łaał. 
- Wiem że łał. Sama byłam zachwycona kiedy je zobaczyłam. Mieniły się w świetle porannego słońca i były aksamitnie żółte.
Lucy podeszła do innego okna i zobaczyła zapatrzoną na jeziorko Hermionę która wyglądała na smutną. 
- Czemu ona taka smutna? - spytała - wiesz może? 
- Pewnie czuje się samotna bo od czasu obiadu nikt do niej się nie odzywał - Powiedział ktoś kto schodził na dół. 
- Masz rację Harry, Hermiona potrzebuje wsparcia - Odrzekła Ginny z nutką zmartwienia
- Wydaje mi się że się w kimś zakochała tylko w kim...
- Mam to wiedzieć - odpowiedział że smutną miną Harry.
- Zakochałeś się w kimś? Bo też,tak wyglądasz jak ona, Harry.
- Może.. Muszę mówić? - Powiedział.
- Tak. Powiedz bo może było by lepiej. Nikomu nie wygadam.
-Okej.. W Hermionie, niewiem dlaczego ale kiedy ją zobaczyłem poczułem motylki w brzuchu.
- Harry, musisz do niej pójść i chociaż porozmawiać z nią.
- Masz rację, Muszę nabrać odwagi żeby jej to powiedzieć. Ale jak się obrazi i mnie odepchnie?! - Powiedził nerwowo.
- I tak trzymaj! Hermiona nie gryzie spokojnie. Widzisłam jak ona na Ciebie patrzy. Powiedz jej to ale nie odrazu. Podejć do niej, obejmij ją ramieniem jak przyjaciela. Idź już

Lucy która przyglądała się sytłacji. uśmiechnęła się pod nosem i wymruczała pod nosem coś w stylu "Super" 
                                   ♥♥♥
Miona siedziała pod drzewkiem dalej oglądając zachód słońca i patrzała w taflę jeziora. Nagle usłyszała za sobą spokojne kroki. 
Odwruciła się i zobaczyła Harrego który szedł w jej stronę.
Uśmiechną się a ona to Odzajemniła.
- Co tak sama siedzisz Miona? - Zapytał się jej.
- Tak poprostu. - Odpowiedziała a po jej policzku poleciała samotna łza.
- Czemu płaczesz?
- Jak ty byś się czuł Harry gdyby nikt nie zwracał na ciebie uwagi? - Zapytała przytulając się do niego mówiąc w myślach " Gdy jesteś obok moje serce Zaczyna bić szybciej" Po czym uśmiechnęła się lekko
- No nijako bym się czuł ale wiem jakie to uczucie.. Sam je kiedyś doświadczyłem. - Odpowiedział oraz odwzajemnił uśmiech po czym obią ją ramieniem
- Wiem. Na piątym roku też się do ciebie nikt ni uśmoechał.. - Powiedziała a uśmiech wciąż był na jej twarzy - Przestańmy o tym rozmawiać.
- Najlepiej by było. - Odżekł zastanawiając się nad czymś.. - Chciłem ci coś powiedzieć a raczej spytać tylko że niewiem jak zareagujesz...
- Śmiało, mów. Ja nie gryzę.
- No bo ja.... 
                                    ♥♥♥ 
Buhahahaha! Pewnie spytacie " czemu w takim momęcie Hermi?" 
Wiem wiem :) ta moja wyobraźnia Xd
A teraz do żeczy... 
100 wyświetleń na blogu! Yey-a! Koffam was poprostu! 
I wzamian za to nareście jakiś długi rozdział ;)
Papatka bo jutro do szkoły a  jest 10.30 w nocy xD Dobranoc!
     










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz